Posty

Wyświetlanie postów z 2026

Szukanie spokoju ducha?

Obraz
1. Nasze samopoczucie zależy od wielu czynników, nie zawsze mamy nad nimi bezpośrednią kontrolę. Czasami budzimy się już w ponurym humorze. Przyczyny mogą być różne, na przykład:  mamy jakiś konkretny problem: zdrowotny, miłosny albo finansowy czujemy nieokreślony niepokój albo brak energii, szczególnie osoby z depresją czy lękami myśl o pracy napawa niepokojem, bo stres z klientami i paskudny szef Świat jest wtedy szary, brakuje nam energii i motywacji do walki z wyzwaniami nadchodzącego dnia. Ten nastrój nie trwa jednak wiecznie. Zdarzają się chwile, kiedy poczujemy się lepiej. Czasem wystarczy dobra kawa, śpiew ptaków albo słońce po wielu dniach deszczu. Każdy ma swoje małe źródła radości. 2. Najlepiej byłoby pozostać w tym stanie pogody ducha, ale jak każdy pewnie wie, nie jest to proste. Niemniej jednak można pracować nad tym różnymi metodami.  Istotne jest, żeby zwrócić uwagę na stan, w jakim się znajdujemy. Nie tylko, gdy jest negatywny, ale też, gdy jest pozytywny. Mo...

Czy jestem swoim mózgiem z przeszłości?

Obraz
Czy jestem swoim mózgiem z przeszłości? Jak doświadczenia kształtują mózg i jak możemy wpływać na jego przyszłość. Czy jestem tym samym człowiekiem, którym byłem kilka lat temu? Odpowiedź wydaje się oczywista – tak. A jednak mój mózg nie jest dokładnie taki sam. Nauczyłem się nowych rzeczy, o innych zapomniałem – to znaczy, zmieniły się połączenia neuronalne, wzorce aktywności i sposób interpretowania świata. Większość ludzi myśli o swojej psychice: „Jestem, jaki jestem”. Neurobiologia sugeruje bardziej dynamiczne spojrzenie: „Mój mózg składa się z wielu systemów, które można trenować”. To jest ogromna zmiana perspektywy. Osoby po trudnych doświadczeniach często mają tendencję do traktowania swoich reakcji jako części własnej tożsamości: „Taki już jestem – zawsze będę się bał” „Nie potrafię działać pod presją” „Nie mam silnej woli” „Nie umiem ufać ludziom” albo „Ludziom nie można zaufać” Perspektywa neurobiologiczna pozwala zamienić to na: „Mój układ nerwowy nauczył się reagować w taki...

Czy leki leczą? SSRIs i inne.

Obraz
Wiele osób bierze leki przeciwdepresyjne lub przeciwlękowe przez miesiące albo lata. Jedni mówią: „w końcu mogę normalnie żyć”. Inni: „kiedy odstawiłam lek, wszystko wróciło”. Kto ma rację? Czy takie leki w ogóle leczą, czy po prostu łagodzą symptomy? – można sobie zadać pytanie. Pomagają na pewno w ten sposób, że mogą wpłynąć na poprawę samopoczucia, dodać energii, zmniejszyć poziom odczuwanego lęku – poprawić funkcjonowanie. Ktoś pod wpływem takich leków stwierdzi nagle, że całkiem dobrze funkcjonuje w stresie, dużo lepiej niż przedtem. Łatwiej jej znaleźć pracę czy wyjść po prostu z domu. Taka osoba uwierzy też w siebie, dzięki temu poprawi swoją ogólną sytuację. Z punktu widzenia neurobiologii leki wpływają na funkcjonowanie różnych układów chemicznych i neuronalnych w naszym mózgu. Leki SSRI hamują wychwyt zwrotny serotoniny w synapsach, czyli miejscach komunikacji między neuronami. Powoduje to zwiększenie dostępności serotoniny dla receptorów. SSRI oznacza – selektywny inhibitor ...

Czy można zmienić własną przeszłość? Poznaj metodę IRRT.

Obraz
Wspomnienia wzbudzają emocje. Jedne wywołują radości, inne lęk, złość czy nienawiść. Trudne przeżycia z przeszłości mogą wpływać na to, jak reagujemy dzisiaj, nawet wtedy, gdy nasza sytuacja dawno się zmieniła. Gdy ktoś w dzieciństwie przeżył bolesne, niesprawiedliwe traktowanie, w czasie którego czuł się bezradny, to może patrzeć na dorosłe życie przez pryzmat tamtych doświadczeń. „Świat jest zły, ludzie też” – ktoś taki może powtarzać. – „Wiem przecież – jak jest”. Dorosła osoba – mimo że już nie doświadcza takiego traktowania jak kiedyś – ciągle nosi w pamięci tamte wydarzenia. Budzą ono lęki, mogą powodować złość, bezradność, odosobnienie, alienację. Problemem jest, gdy te emocje negatywnie wpływają na funkcjonowanie. W takich przypadkach warto byłoby zmniejszyć negatywny wpływ tego, co było kiedyś i nie pasuje już do realiów. Jednym ze sposobów jest zmiana sposobu przeżywania trudnego wspomnienia poprzez nadanie mu nowego znaczenia. Jedną z metod wykorzystujących takie podejście j...

Nad lękiem można pracować

Obraz
Pisk hamulców, po nim odgłos uderzenia – do tego zgrzyt blachy i trzeszczenie łamanego plastiku. Krótka chwila ciszy. Potem przekleństwa kierowcy i narzekanie pasażerów. To jedno ze scenariuszy, gdy nie chodziło o poważny wypadek. Szczególnie jako pasażer można się nieźle wystraszyć, bo nie ma się żadnej kontroli nad sytuacją – jest się biernym obserwatorem. Silny lęk przeżyty podczas takiego wydarzenia może zostać zapisany w pamięci na bardzo długo. Od tej chwili sam widok samochodu lub wsiadanie do niego może uruchamiać reakcję lękową – nie u każdego się tak dzieje, ale u wielu osób. Dla naszej świadomości wspomnienie to wygląda jak jedna całość, obraz rozbitego samochodu i emocje z tym związane. Można sobie pomyśleć: „To przeszłość, pech, nie da się z tym nic zrobić”. W to wspomnienie zaangażowane są jednak różne obszary mózgu. Uczucie lęku: jak przyśpieszone rytm serca, pocenie się – aktywowane jest między innymi przez ciało migdałowate (amygdala) , które odgrywa kluczową rolę w...

Walka z drogą i frustracją

Obraz
Siedziałem oparty plecami o filar. Zamknąłem oczy i zrobiłem parę głębokich wdechów. Wyobraziłem sobie ruch, jaki chciałem wykonać. Spojrzałem na to przeklęte miejsce – męczyłem się z nim już od jakiegoś czasu. Trzeba było dynamicznie przerzucić swoje tułowie z lewej strony na prawą – i wylądować stabilnie prawą ręką na dużym chwycie. Ja za to albo obijałem się klatką piersiową od dużego pomarańczowego chwytu, albo traciłem równowagę, gdy doleciałem już na drugą stronę. Czułem frustrację i wstyd. – „Jestem do niczego” – chodziło mi po głowie. No właśnie, najgorsze było to, że inni przechodzili to miejsce, bez większych problemów. Spróbowali ze dwa trzy razy i tyle – nie tak jak ja. "Nie przesadzaj" – stwierdził prawie równocześnie inny głos w mojej głowie – "Niezależnie od tego, czy dasz, czy nie dasz rady, to dobra okazja, żeby poćwiczyć nową technikę i powalczyć z frustracją". Czas miałem ograniczony, bo drogi zmieniane są co parę tygodni. Po pierwszym dniu intens...

Różne stany umysłu

Obraz
Czy zdarzyło Ci się obudzić rano i mieć wrażenie, że wszystko jest bez sensu. Czujesz się zmęczony i najchętniej schowałbyś głowę pod kołdrę, by przespać cały dzień. Kilka godzin później albo już nawet po pierwszej kawie, ten sam świat wygląda zupełnie inaczej. Problemy nie zniknęły, ale przestały wydawać się tak przytłaczające. Co się zmieniło? To nie świat zmienił się w ciągu kilku godzin, ale coś w aktywności mózgu, który ten świat interpretuje. Prawdopodobnie zmienił się sposób, w jaki Twój mózg przetwarza informacje i interpretuje rzeczywistość. Co mam na myśli, łatwiej pokazać na prostym przykładzie. Podczas jazdy na rowerze nie działa tylko jeden obszar mózgu. Współpracują ze sobą układy odpowiedzialne za ruch, równowagę, uwagę, przetwarzanie bodźców wzrokowych, planowanie i podejmowanie decyzji. Razem tworzą określony wzorzec aktywności pozwalający bezpiecznie dotrzeć do celu. Wyobraźmy sobie dwie osoby jadące tą samą trasą rowerową. Pierwsza jest wypoczęta i w dobrym nastroju....

Kosmos, Mars, Taliban i SpaceX

Obraz
Dzisiaj akcje SpaceX weszły na giełdę. Elon Musk stał się przez to biliarderem, przynajmniej na papierze. Ja się Muskiem nie zachwycam, ale zazdroszczę mu na pewno jego sukcesów i kasy. Tak już jest moja głowa zbudowana. Nie myślę o tym, jak on do tego doszedł, bo wiadomo, mogłoby się okazać, że gościu ma sporo umiejętności, których mnie znowu brakuje. Nad którymi mógłbym pracować. Myślę, że to nie są czasy, że każdy, kto jest bogaty, doszedł do tego z wyzysku. Weźmy takich aktorów. Ludzie chcą ich widzieć, dlatego im tyle płacą. Podobnie z piłkarzami czy innymi sportowcami, z grupy, która jest dobrze opłacana. Ludzie płacą Muskowi za jego wizje, a także za to, co w praktyce robi. Popchnął do przodu rozwój samochodów elektrycznych. Starlink też jest bardzo pomocną technologią, w praktyce. Pomaga na przykład Ukraina w walce z okupantem, ale ma też zastosowanie na bezdrożach Australii czy na oceanach. Niektórzy mówią, że powinniśmy skoncentrować się na poprawie życia na Ziemi, nie latać...

Podwójne standardy wobec samego siebie

Obraz
Czasami mam tak, że coś teoretycznie jest na moim poziomie, a mimo to nie umiem tego zrobić. Innym razem coś trudniejszego wcale nie sprawia mi problemu. I nie zawsze da się to łatwo wyjaśnić umiejętnościami, siłą, czy techniką. Weźmy na przykład wspinaczkę — tu łatwo to dostrzec. Trudność nie jest czymś całkowicie obiektywnym. Dwie drogi mogą mieć ten sam stopień trudności, a mimo to jedna będzie dla mnie „do zrobienia”, a druga kompletnie nie do przejścia. Czasem dzieje się też odwrotnie — coś, co inni uważają za trudne, dla mnie okazuje się względnie naturalne. W rozmowach ze wspinaczami często wychodzi, że wiele osób odczuwa to podobnie; jedne drogi „pasują”, inne nie. I wtedy zaczyna się ciekawa część — porównywanie nie tyle prób pokonania tych dróg, ile własnych reakcji na to. Gdy drogę przeszło się bez problemów, to uważa się, że była ona łatwa. Porażkę tłumaczy się jednak tym, że było się nieudolnym.  Stosuje się podwójny standard wobec samego siebie:  Sukces: „To nic ...

Jak mózg uczy się odporności na lęk?

Obraz
Co robić, gdy odczuwamy lęk? Unikać go – o ile się da? Unikanie – to taktyka, która nie zawsze sprawdza się w praktyce. Po pierwsze to nie da się uniknąć wszystkich sytuacji wywołujących u nas lęk, po drugie nie zawsze ma to sens. Weźmy prosty przykład: lęk przed osami czy pszczołami. Latem łatwo spotkać je w parku czy kawiarni. Siedzisz spokojnie z lodami i tu nagle jedna z nich przylatuje do kubka. Takie spotkanie najczęściej skończy się dyskomfortem psychicznym – nie jest on jednak na tyle silny, byśmy w ogóle zrezygnowali ze spożywania lodów na wolnym powietrzu. Najczęściej jesteśmy w stanie kontrolować nasz lęk w takiej sytuacji, to znaczy, odgonimy co najwyżej ręką natrętnego owada. Pokonujemy nasz refleks ucieczki nawet wtedy, gdy robi nam się gorąco i coś sznuruje nam klatkę piersiową. Ktoś inny w takiej sytuacji poderwie się i odbiegnie z krzykiem na bezpieczną odległość – takie przypadki też się zdarzają. Tej osobie nie udało się opanować refleksu unikania. Nie mówię tu o prz...

Nie dam rady? Lęki uogólnione.

Obraz
Strach przed osą, o którym wspominam w poprzednim wpisie, wydaje się prosty — nauczyliśmy się bać konkretnego bodźca i reagujemy lękiem, gdy taki owad zaczyna krążyć nam koło kubka z lodami. Pod ostatnim wpisem jedna z czytelniczek zapytała mnie: „…to dotyczy lęków napadowych. A co z lękami wolnopłynącymi?” To złożony temat, dlatego podzielę go na kilka wpisów. Lęk wolnopłynący ( free-floating anxiety ) opisuje przewlekłe uczucie napięcia i niepokoju, które trudno powiązać z jedną konkretną przyczyną. W diagnostyce częściej używa się pojęcia lęku uogólnionego ( generalized anxiety, GAD ), odnoszącego się do utrzymującego się wzorca przewlekłego lęku. Jak taki lęk może wyglądać w praktyce? Budzę się rano z napięciem w klatce piersiowej. Myśli są chaotyczne, pojawia się złość, smutek albo poczucie bezradności. W głowie słyszę myśli:  Nie dam sobie rady. Nic nie ma sensu. Po co się wysilać? Takie reakcje często nie biorą się znikąd. Mogą wynikać z dawnych schematów myślenia, utrwa...

Własne lęki można zmieniać

Obraz
Własne lęki można zmieniać Lęk jest czymś zupełnie naturalnym. Ta emocja, lęk – chroni nas często przed niebezpieczeństwem, jak groźnie wyglądający pies albo samochód przed nami jadący zygzakiem. Lęk ostrzega nas i aktywuje nasz system obronny, powodując wzmożoną uwagę, przynajmniej gdy chodzi o sygnały związane z niebezpieczeństwem, przyśpieszając akcję serca, pocenie się. Powoduje także wiele innych objawów, które odczuwamy jako lęk albo strach. Lęk i strach to synonimy w mowie potocznej, więc nie odróżniam ich tutaj, mimo, że w psychologii i neurobiologii mają one różne znaczenia. Większość naszych lęków jest wyuczona, najczęściej w dzieciństwie. Z tego powodu często wydają się one nam tak oczywiste, że nie zdajemy sobie z nich sprawy. Możemy unikać przechodzenia koło furtki sąsiada, za którą to biega agresywny pies, robimy to automatycznie. Ktoś może obawiać się myszy czy dużego pająka. Obawiamy się czegoś i tyle – tacy jesteśmy. Lęki są wyuczone, więc wiele z nich można też zmieni...

Przesuwanie własnych granic

Obraz
 Siedziałem na macie i spoglądałem na drogę na ściance, była turkusowa i lekko przewieszona. -- Ciekawe, czy jestem w stanie ją przejść -- chodziło mi po głowie. -- To byłoby coś. Siódemki jeszcze nigdy nie zrobiłem.  W poniedziałek udało mi się nawet dotknąć ostatniego chwytu, zanim poleciałem. Daleko mi było jednak do tego, żebym mógł go dobrze schwycić, nie mówiąc o tym, żeby się na nim utrzymać -- a na tym polega "wejście", czy "zrobienie drogie".  Przy ostatnich próbach palce robiły się coraz słabsze. Na koniec ześlizgiwały z krawędzi przedostatniego chwytu -- zablokowanej częściowo innym. Spadałem za każdym razem. Upadek czyli mała porażka są częścią procesu -- próby robienia czegoś w pobliżu własnych granicy. Pisałem już o tym w poprzednim wpisie. Dzisiaj był piątek. Bolały mnie trochę przedramiona. Wspinałem się dwa dni temu z liną, w innej hali. Czułem ramiona -- bo próbowałem trudniejszych rzeczy, a poza tym, to rzadko wspinam się z liną. To trochę inne ob...

Lęk przed upadkiem

Obraz
Siedziałem na miękkiej macie i spoglądałem na jedną z dróg. Coś mnie dusiło. "Oddychaj głęboko" -- powiedziałem sobie. Tak też zrobiłem. Potem wstałem i opyliłem dłonie kredą. Włączyłem stoper w zegarku -- przyzwyczajenie, a nie potrzeba. Moja głowa wie przez to, że czas na działanie. Pierwszy chwyt był dobry. Dojście do trzeciego w miarę łatwe, choć nie bez wysiłku. Potem ten przedostatni, w kształcie talerza.  Trzymałem się jego krawędzi czubkami palców, oparty stopami o ukośny występ ścianki. Ktoś nazwał to miejsce "łamaczem paznokci". Zawahałem się -- długo nie mogłem tak wisieć, więc zaryzykowałem. Pociągnąłem się -- starając się schwycić końcowy uchwyt -"top", znajdujący się nad moją głową. Palce lewej dłoni były już blisko jego górnej krawędzi -- nie dotarły do niej. Widziałem, jak w zwolnionym tempie zaczynają się obsuwać. Odbiłem się stopami od ściany -- by uzyskać lepszą kontrolę w czasie upadku. Lądując -- przewróciłem się na bok -- idąc za siłą...

Co wybrać? Czyli analysis paralysis

Obraz
Kupuję nowy telefon, bo stary nie ma od zeszłego roku aktualizacji. Poza tym, to z prawej strony ekranu pojawiła się cienka różowa kreska. "Nie wiadomo, kiedy padnie", pomyślałem. To niby nic trudnego, kupić coś tam, jak telefon. Muszę powiedzieć, że mniej czasu mi to zajmuje niż kiedyś, gdy czytałem wszystkie testy i oglądałem co się dało na YT na dany temat. Interesujące są procesy, które zachodzą wtedy w głowie, we własnej głowie. Już po dwóch dniach podjąłem decyzję co biorę, prawie. Jak na mnie to i tak szybko. Wybrałem jednego z Samsungów. Mam już podobne, więc małe ryzyko. Nie najnowszy model, ale taki z aktualizacją systemu przez najbliższych parę lat. Pozostał jednak problem. Jaką pamięć mam wybrać? Czy 256 GB, czy droższą, 512 GB. Już wczoraj zdecydowałem się na ten z mniejszą pamięcią, dzisiaj jeszcze skonsultowałem z ChatGPT. "Bierz ten mniejszy", doradził. Wcisnąłem przycisk "kup", żeby sfinalizować transakcję.  W tym samym momencie zaczęły si...

Krótki wpis.

Obraz
 Tyle się dzieje, że nie mam głowy, żeby tu coś więcej napisać. W sumie, to dzieje się może bardziej w moim umyśle, bo jestem ostatnio zajęty uczeniem, a nie jest to moim normalnym zajęciem na co dzień.  Za to wymieniłem przełączniki do przerzutek w rowerze, więc mogę znowu szaleć po drogach. Łańcuch i zębatki wymienił mi mechanik już z miesiąc temu. Czemu wymieniłem przełączniki? Bo zębatki mają 7 kółek, a moje stare przełączniki były tylko do 6. No i tyle.  Muszę potem napisać więcej :) A tu kwiatki sprzed miesiąca.  

Kobieta z kotem

Obraz
Dałem "like" przy jednym ze zdjęć kobiety z kotem. Kot miał ładne oczy, jej spojrzenie było trochę dzikie. - Merci - odpisała. - Toute le plaisier est pour moi - odpisałem, czyli "cała przyjemność po mojej stronie". Myślałem, że ona tylko po francusku kuma.  - I tyle, co jestem w stanie napisać moim szkolnym francuskim -- dodałem z nadzieją, że ona też inne języki rozumie. Przy językach miała podany tylko francuski.  - Nie jestem Francuzką, możesz pisać normalnie -- odpowiedziała. Nie miałem specjalnie czasu, więc zajrzałem dopiero po paru minutach na tę platformę, na której szukałem towarzyszki życia, na krótszy lub dłuższy czas. -- Nic nie piszesz. To cześć -- przeczytałem. -- O co chodzi, nie rozumiem? -- napisałem. -- Po co dałeś "like", jak teraz nic nie piszesz. Nie mam na to ochoty -- pojawiło mi się na ekranie. Dało mi to do myślenia, bo nie wiedziałem, że takie tempo jest na tej platformie. Pewnie dla niektórych 5 minut to cała wieczność. Nie prze...

Opryskliwy rowerzysta

Obraz
-- Albo z prawej, albo z lewej – usłyszałem za sobą i kątem oka zobaczyłem koło roweru z mojej prawej strony. Jakiś osobnik próbował mnie wyprzedzić na wąskiej drodze jednokierunkowej. Muszę przyznać, że sam jechałem lekkim zygzakiem, bo akurat chciałem powiedzieć coś znajomemu idącemu chodnikiem po lewej stronie. Mimo wszystko zdenerwował mnie ten osioł na rowerze, ubrany w kamizelkę odblaskową. Ja w takiej sytuacji po prostu odczekałbym dwie sekundy, a nie opieprzał innych uczestników drogi. Przez chwilę wkurzałem się tym, że ktoś zwrócił mi uwagę w ten sposób -- a może też swoim błędem. "Czym się tak przejmujesz" -- pomyślałem sobie po chwili -- "szkoda życia na to". Kiedyś bym się może dłużej zastanawiał -- co powinienem był odpowiedzieć, jak zareagować, gdy ktoś się w stosunku do mnie zachował trochę po chamsku albo gburowato. Rezonowałoby to we mnie długo. Tym razem, czyli wczoraj, pomyślałem sobie, że włączył się w mojej głowie schemat reakcji ofiary. Poczułe...

Krótko ze ścianki i szkoła

Obraz
Byłem się wczoraj wspinać z byłą partnerką od wspinaczki, Blondi. Ona już dzieciata, zamężna. Jakoś mi było bardziej samotnie przez to, ale i tak zabawa była przednia. Wspinaliśmy się z liną, czyli nie bouldering i w innej hali niż zwykle. Trzeba tym było jechać kolejką. Obserwowałem własne emocje w tej hali, ale także dziewczyny, które się tam kręciły, jedno nakręcało drugie. Powstawał lekki chaos. Zauważyłem jednak, że jak wchodzę na trudną drogę, gdzie muszę się rzeczywiście skoncentrować, to w mojej głowie zaczyna panować spokój. Gdy staram się nie polecieć, to nie mam czasu na inne myśli niż to, jak wybalansować ciało, jak schwycić następny uchwyt. Wiadomo, jak spadnę, to oczywiście w linę, ale to też nie do końca musi być bezurazowe. Jak się ma pecha, to można ze 4 metry polecieć i o ścianę uderzyć. Poza tym to różne rzeczy już widziałem, jak ktoś poleciał. Nie chodzi mi o bardziej kontrolowane odpadanie, ale takie, w mniej odpowiednim miejscu czy momencie. Obserwuję swoje my...

Drzewo i kontekst emocji

Obraz
Takie sobie drzewo – jak to na zdjęciu poniżej – nie jest niezmienne. W zależności od pory roku przebiegają w nim różne procesy. Na wiosnę wypuszcza pąki i liście, przez jego pień przetaczają się drobne strumyki soków, wędrujących od korzeni. Latem i jesienią wytwarza ono nasiona, takie jak kasztany czy żołędzie. W zależności od tego, czy jego gałęzie leżą w słońcu, czy w cieniu, rozpościera się takie drzewo odpowiednio, najczęściej dążąc do źródła energii.  Ukryte korzenie drzewa również nie są bezczynne. Już od wiosny wędrują one pod ziemią w poszukiwaniu wody i minerałów. Zagłębiają się, grubieją albo idą na szerokość. To wprawdzie bardzo powolny proces, ale powstające dzięki niemu zmiany można łatwo zaobserwować z upływem tygodni, przynajmniej gdy chodzi o nadziemną część drzewa. Nasz system nerwowy jest trochę jak las, istnieje w nim wiele pojedynczych systemów nerwowych, każdy żyją trochę jakby własnym życiem. Są one oczywiście połączone, choć nie każdy z każdym. Mają wpływ n...

Zimowe opony

Obraz
Śnieg leżał na ulicach, także na drogach rowerowych. Ograniczało to moje ruchy -- nie miałem ochoty wywalić się na nos. Pod tym śniegiem chował się czasami lód. Poza tym, to zimno było. Kupiłem za to bilet miesięczny -- to już drugi miesiąc. To dlatego, że muszę jeździć na drugi koniec miasta. Nawet latem byłoby to daleko rowerem. Włóczyłem się trochę po ortopedach, z kumplem, który ma kłopoty z kolanem i nie do końca mówi perfekcyjnie po tutejszemu, bo jest z innego kontynentu. On narzeka, że mało kto mu pomaga -- ma na myśli kumpli ze sportu. To od kiedy nie chodzi na sport -- no bo to kolano.  Ogólnie to obserwuję zachowanie ludzi, zarówno własne, jak i jego. Pomagałem mu, co czasami zajmowało mi parę godzin z rana, a on jakby z lekkimi oporami zapraszał mnie potem na kawę i jakiegoś rogalika. W sumie, to sam się chyba wpraszałem, bo uważałem, że mi się należało. A może mi się tylko tak wydawało. Muszę go zapytać, jak to jest na jego kontynencie. Dzisiaj przejechałem się wreszci...

Nad głową gwiazdy, w umyśle niepokój

Obraz
Coś samotny się czuję ostatnio. Może dlatego, że wiele się dzieje i mnie to momentami przytłacza? Wtedy chciałbym uciec w inny świat, gdzie miałbym spokój. Oczywiście -- tego typu myśli albo odczucia biorą się z jednej części mojego umysłu. Inne moje schematy myślenia wiedzą, że popadanie w bezradność i smutek -- bezsilność, do niczego nie prowadzi. Dlatego warto być aktywnym albo wybrać celowo wypoczynek. Gdy jestem w dołku, to nie jest to przyjemne uczucie. Robię się przez nie zmęczony. Z drugiej strony przyglądam mu się i zastanawiam, co dalej, jakie kroki podjąć. Czasami jednak wyłączam umysł i oglądam coś tam na internecie. Próbuję nauczyć się, jak lepiej kontrolować to, co dzieje się w moim umyśle. Zrozumieć, które jego elementy potrzebują więcej uwagi, a które są refleksją przeszłości, więc warto popatrzeć na nie z dystansu.  Zastanawiam się, które aktywności myśli zawęzić, gdzie je zintensyfikować. Które emocje mi przeszkadzają, na tyle, że warto by poszukać metod ich ...