Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2026

Krótko ze ścianki i szkoła

Obraz
Byłem się wczoraj wspinać z byłą partnerką od wspinaczki, Blondi. Ona już dzieciata, zamężna. Jakoś mi było bardziej samotnie przez to, ale i tak zabawa była przednia. Wspinaliśmy się z liną, czyli nie bouldering i w innej hali niż zwykle. Trzeba tym było jechać kolejką. Obserwowałem własne emocje w tej hali, ale także dziewczyny, które się tam kręciły, jedno nakręcało drugie. Powstawał lekki chaos. Zauważyłem jednak, że jak wchodzę na trudną drogę, gdzie muszę się rzeczywiście skoncentrować, to w mojej głowie zaczyna panować spokój. Gdy staram się nie polecieć, to nie mam czasu na inne myśli niż to, jak wybalansować ciało, jak schwycić następny uchwyt. Wiadomo, jak spadnę, to oczywiście w linę, ale to też nie do końca musi być bezurazowe. Jak się ma pecha, to można ze 4 metry polecieć i o ścianę uderzyć. Poza tym to różne rzeczy już widziałem, jak ktoś poleciał. Nie chodzi mi o bardziej kontrolowane odpadanie, ale takie, w mniej odpowiednim miejscu czy momencie. Obserwuję swoje my...

Drzewo i kontekst emocji

Obraz
Takie sobie drzewo – jak to na zdjęciu poniżej – nie jest niezmienne. W zależności od pory roku przebiegają w nim różne procesy. Na wiosnę wypuszcza pąki i liście, przez jego pień przetaczają się drobne strumyki soków, wędrujących od korzeni. Latem i jesienią wytwarza ono nasiona, takie jak kasztany czy żołędzie. W zależności od tego, czy jego gałęzie leżą w słońcu, czy w cieniu, rozpościera się takie drzewo odpowiednio, najczęściej dążąc do źródła energii.  Ukryte korzenie drzewa również nie są bezczynne. Już od wiosny wędrują one pod ziemią w poszukiwaniu wody i minerałów. Zagłębiają się, grubieją albo idą na szerokość. To wprawdzie bardzo powolny proces, ale powstające dzięki niemu zmiany można łatwo zaobserwować z upływem tygodni, przynajmniej gdy chodzi o nadziemną część drzewa. Nasz system nerwowy jest trochę jak las, istnieje w nim wiele pojedynczych systemów nerwowych, każdy żyją trochę jakby własnym życiem. Są one oczywiście połączone, choć nie każdy z każdym. Mają wpływ n...

Zimowe opony

Obraz
Śnieg leżał na ulicach, także na drogach rowerowych. Ograniczało to moje ruchy -- nie miałem ochoty wywalić się na nos. Pod tym śniegiem chował się czasami lód. Poza tym, to zimno było. Kupiłem za to bilet miesięczny -- to już drugi miesiąc. To dlatego, że muszę jeździć na drugi koniec miasta. Nawet latem byłoby to daleko rowerem. Włóczyłem się trochę po ortopedach, z kumplem, który ma kłopoty z kolanem i nie do końca mówi perfekcyjnie po tutejszemu, bo jest z innego kontynentu. On narzeka, że mało kto mu pomaga -- ma na myśli kumpli ze sportu. To od kiedy nie chodzi na sport -- no bo to kolano.  Ogólnie to obserwuję zachowanie ludzi, zarówno własne, jak i jego. Pomagałem mu, co czasami zajmowało mi parę godzin z rana, a on jakby z lekkimi oporami zapraszał mnie potem na kawę i jakiegoś rogalika. W sumie, to sam się chyba wpraszałem, bo uważałem, że mi się należało. A może mi się tylko tak wydawało. Muszę go zapytać, jak to jest na jego kontynencie. Dzisiaj przejechałem się wreszci...