Stres z piecykiem i kosa
Mam zakwasy w ramionach i ogólnie jestem zmęczony. Złożyło się na to parę czynników. Kosiłem kosą w środę rano. Stąd chyba bóle mięśni. Pomagam czasami w ekologicznym koszeniu w parku miejskim, pisałem już kiedyś o tym ( kurs koszenia ). Kosa jest lepsza od kosiarki, bo ta ostatnia zmienia mieszkające tam owady czy inne pomniejsze stworzenia, jak żaby, w sieczkę – przed kosą mają lepsze szanse, żeby uciec. Byliśmy tylko we dwójkę. Pan K, organizator z parku i ja. Poza tym to mieliśmy tylko jedną kosę. Chcieliśmy się częściej zmieniać, z tym że on miał mniej wprawy ode mnie, a ja lubię kosić. Skosiłem więc większość. Prawdę mówiąc, to nie mogłem patrzeć, jak on tę trawę męczy, chociażby dlatego, że powierzchnia była nierówna i ta kosa dosyć tępa, mimo że próbowaliśmy ją ostrzyć. Nic dziwnego, że mam teraz zakwasy, choć kosiliśmy zaledwie godzinę. Czuję teraz te mięśnie, których najwidoczniej na co dzień nie wysilam. Mentalnie jestem zmęczony tym, że ze środy na czwartek źle spałem, budz...