Posty

Czy leki leczą? SSRIs i inne.

Obraz
Wiele osób bierze leki przeciwdepresyjne lub przeciwlękowe przez miesiące albo lata. Jedni mówią: „w końcu mogę normalnie żyć”. Inni: „kiedy odstawiłam lek, wszystko wróciło”. Kto ma rację? Czy takie leki w ogóle leczą, czy po prostu łagodzą symptomy? – można sobie zadać pytanie. Pomagają na pewno w ten sposób, że mogą wpłynąć na poprawę samopoczucia, dodać energii, zmniejszyć poziom odczuwanego lęku – poprawić funkcjonowanie. Ktoś pod wpływem takich leków stwierdzi nagle, że całkiem dobrze funkcjonuje w stresie, dużo lepiej niż przedtem. Łatwiej jej znaleźć pracę czy wyjść po prostu z domu. Taka osoba uwierzy też w siebie, dzięki temu poprawi swoją ogólną sytuację. Z punktu widzenia neurobiologii leki wpływają na funkcjonowanie różnych układów chemicznych i neuronalnych w naszym mózgu. Leki SSRI hamują wychwyt zwrotny serotoniny w synapsach, czyli miejscach komunikacji między neuronami. Powoduje to zwiększenie dostępności serotoniny dla receptorów. SSRI oznacza – selektywny inhibitor ...

Czy można zmienić własną przeszłość? Poznaj metodę IRRT.

Obraz
Wspomnienia wzbudzają emocje. Jedne wywołują radości, inne lęk, złość czy nienawiść. Trudne przeżycia z przeszłości mogą wpływać na to, jak reagujemy dzisiaj, nawet wtedy, gdy nasza sytuacja dawno się zmieniła. Gdy ktoś w dzieciństwie przeżył bolesne, niesprawiedliwe traktowanie, w czasie którego czuł się bezradny, to może patrzeć na dorosłe życie przez pryzmat tamtych doświadczeń. „Świat jest zły, ludzie też” – ktoś taki może powtarzać. – „Wiem przecież – jak jest”. Dorosła osoba – mimo że już nie doświadcza takiego traktowania jak kiedyś – ciągle nosi w pamięci tamte wydarzenia. Budzą ono lęki, mogą powodować złość, bezradność, odosobnienie, alienację. Problemem jest, gdy te emocje negatywnie wpływają na funkcjonowanie. W takich przypadkach warto byłoby zmniejszyć negatywny wpływ tego, co było kiedyś i nie pasuje już do realiów. Jednym ze sposobów jest zmiana sposobu przeżywania trudnego wspomnienia poprzez nadanie mu nowego znaczenia. Jedną z metod wykorzystujących takie podejście j...

Nad lękiem można pracować

Obraz
Pisk hamulców, po nim odgłos uderzenia – do tego zgrzyt blachy i trzeszczenie łamanego plastiku. Krótka chwila ciszy. Potem przekleństwa kierowcy i narzekanie pasażerów. To jedno ze scenariuszy, gdy nie chodziło o poważny wypadek. Szczególnie jako pasażer można się nieźle wystraszyć, bo nie ma się żadnej kontroli nad sytuacją – jest się biernym obserwatorem. Silny lęk przeżyty podczas takiego wydarzenia może zostać zapisany w pamięci na bardzo długo. Od tej chwili sam widok samochodu lub wsiadanie do niego może uruchamiać reakcję lękową – nie u każdego się tak dzieje, ale u wielu osób. Dla naszej świadomości wspomnienie to wygląda jak jedna całość, obraz rozbitego samochodu i emocje z tym związane. Można sobie pomyśleć: „To przeszłość, pech, nie da się z tym nic zrobić”. W to wspomnienie zaangażowane są jednak różne obszary mózgu. Uczucie lęku: jak przyśpieszone rytm serca, pocenie się – aktywowane jest między innymi przez ciało migdałowate (amygdala) , które odgrywa kluczową rolę w...

Walka z drogą i frustracją

Obraz
Siedziałem oparty plecami o filar. Zamknąłem oczy i zrobiłem parę głębokich wdechów. Wyobraziłem sobie ruch, jaki chciałem wykonać. Spojrzałem na to przeklęte miejsce – męczyłem się z nim już od jakiegoś czasu. Trzeba było dynamicznie przerzucić swoje tułowie z lewej strony na prawą – i wylądować stabilnie prawą ręką na dużym chwycie. Ja za to albo obijałem się klatką piersiową od dużego pomarańczowego chwytu, albo traciłem równowagę, gdy doleciałem już na drugą stronę. Czułem frustrację i wstyd. – „Jestem do niczego” – chodziło mi po głowie. No właśnie, najgorsze było to, że inni przechodzili to miejsce, bez większych problemów. Spróbowali ze dwa trzy razy i tyle – nie tak jak ja. "Nie przesadzaj" – stwierdził prawie równocześnie inny głos w mojej głowie – "Niezależnie od tego, czy dasz, czy nie dasz rady, to dobra okazja, żeby poćwiczyć nową technikę i powalczyć z frustracją". Czas miałem ograniczony, bo drogi zmieniane są co parę tygodni. Po pierwszym dniu intens...

Różne stany umysłu

Obraz
Czy zdarzyło Ci się obudzić rano i mieć wrażenie, że wszystko jest bez sensu. Czujesz się zmęczony i najchętniej schowałbyś głowę pod kołdrę, by przespać cały dzień. Kilka godzin później albo już nawet po pierwszej kawie, ten sam świat wygląda zupełnie inaczej. Problemy nie zniknęły, ale przestały wydawać się tak przytłaczające. Co się zmieniło? To nie świat zmienił się w ciągu kilku godzin, ale coś w aktywności mózgu, który ten świat interpretuje. Prawdopodobnie zmienił się sposób, w jaki Twój mózg przetwarza informacje i interpretuje rzeczywistość. Co mam na myśli, łatwiej pokazać na prostym przykładzie. Podczas jazdy na rowerze nie działa tylko jeden obszar mózgu. Współpracują ze sobą układy odpowiedzialne za ruch, równowagę, uwagę, przetwarzanie bodźców wzrokowych, planowanie i podejmowanie decyzji. Razem tworzą określony wzorzec aktywności pozwalający bezpiecznie dotrzeć do celu. Wyobraźmy sobie dwie osoby jadące tą samą trasą rowerową. Pierwsza jest wypoczęta i w dobrym nastroju....

Kosmos, Mars, Taliban i SpaceX

Obraz
Dzisiaj akcje SpaceX weszły na giełdę. Elon Musk stał się przez to biliarderem, przynajmniej na papierze. Ja się Muskiem nie zachwycam, ale zazdroszczę mu na pewno jego sukcesów i kasy. Tak już jest moja głowa zbudowana. Nie myślę o tym, jak on do tego doszedł, bo wiadomo, mogłoby się okazać, że gościu ma sporo umiejętności, których mnie znowu brakuje. Nad którymi mógłbym pracować. Myślę, że to nie są czasy, że każdy, kto jest bogaty, doszedł do tego z wyzysku. Weźmy takich aktorów. Ludzie chcą ich widzieć, dlatego im tyle płacą. Podobnie z piłkarzami czy innymi sportowcami, z grupy, która jest dobrze opłacana. Ludzie płacą Muskowi za jego wizje, a także za to, co w praktyce robi. Popchnął do przodu rozwój samochodów elektrycznych. Starlink też jest bardzo pomocną technologią, w praktyce. Pomaga na przykład Ukraina w walce z okupantem, ale ma też zastosowanie na bezdrożach Australii czy na oceanach. Niektórzy mówią, że powinniśmy skoncentrować się na poprawie życia na Ziemi, nie latać...

Podwójne standardy wobec samego siebie

Obraz
Czasami mam tak, że coś teoretycznie jest na moim poziomie, a mimo to nie umiem tego zrobić. Innym razem coś trudniejszego wcale nie sprawia mi problemu. I nie zawsze da się to łatwo wyjaśnić umiejętnościami, siłą, czy techniką. Weźmy na przykład wspinaczkę — tu łatwo to dostrzec. Trudność nie jest czymś całkowicie obiektywnym. Dwie drogi mogą mieć ten sam stopień trudności, a mimo to jedna będzie dla mnie „do zrobienia”, a druga kompletnie nie do przejścia. Czasem dzieje się też odwrotnie — coś, co inni uważają za trudne, dla mnie okazuje się względnie naturalne. W rozmowach ze wspinaczami często wychodzi, że wiele osób odczuwa to podobnie; jedne drogi „pasują”, inne nie. I wtedy zaczyna się ciekawa część — porównywanie nie tyle prób pokonania tych dróg, ile własnych reakcji na to. Gdy drogę przeszło się bez problemów, to uważa się, że była ona łatwa. Porażkę tłumaczy się jednak tym, że było się nieudolnym.  Stosuje się podwójny standard wobec samego siebie:  Sukces: „To nic ...