Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

Przesuwanie własnych granic

Obraz
 Siedziałem na macie i spoglądałem na drogę na ściance, była turkusowa i lekko przewieszona. -- Ciekawe, czy jestem w stanie ją przejść -- chodziło mi po głowie. -- To byłoby coś. Siódemki jeszcze nigdy nie zrobiłem.  W poniedziałek udało mi się nawet dotknąć ostatniego chwytu, zanim poleciałem. Daleko mi było jednak do tego, żebym mógł go dobrze schwycić, nie mówiąc o tym, żeby się na nim utrzymać -- a na tym polega "wejście", czy "zrobienie drogie".  Przy ostatnich próbach palce robiły się coraz słabsze. Na koniec ześlizgiwały z krawędzi przedostatniego chwytu -- zablokowanej częściowo innym. Spadałem za każdym razem. Upadek czyli mała porażka są częścią procesu -- próby robienia czegoś w pobliżu własnych granicy. Pisałem już o tym w poprzednim wpisie. Dzisiaj był piątek. Bolały mnie trochę przedramiona. Wspinałem się dwa dni temu z liną, w innej hali. Czułem ramiona -- bo próbowałem trudniejszych rzeczy, a poza tym, to rzadko wspinam się z liną. To trochę inne ob...