Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

Jak mózg uczy się odporności na lęk?

Obraz
Co robić, gdy odczuwamy lęk? Unikać go – o ile się da? Unikanie – to taktyka, która nie zawsze sprawdza się w praktyce. Po pierwsze to nie da się uniknąć wszystkich sytuacji wywołujących u nas lęk, po drugie nie zawsze ma to sens. Weźmy prosty przykład: lęk przed osami czy pszczołami. Latem łatwo spotkać je w parku czy kawiarni. Siedzisz spokojnie z lodami i tu nagle jedna z nich przylatuje do kubka. Takie spotkanie najczęściej skończy się dyskomfortem psychicznym – nie jest on jednak na tyle silny, byśmy w ogóle zrezygnowali ze spożywania lodów na wolnym powietrzu. Najczęściej jesteśmy w stanie kontrolować nasz lęk w takiej sytuacji, to znaczy, odgonimy co najwyżej ręką natrętnego owada. Pokonujemy nasz refleks ucieczki nawet wtedy, gdy robi nam się gorąco i coś sznuruje nam klatkę piersiową. Ktoś inny w takiej sytuacji poderwie się i odbiegnie z krzykiem na bezpieczną odległość – takie przypadki też się zdarzają. Tej osobie nie udało się opanować refleksu unikania. Nie mówię tu o prz...

Nie dam rady? Lęki uogólnione.

Obraz
Strach przed osą, o którym wspominam w poprzednim wpisie, wydaje się prosty — nauczyliśmy się bać konkretnego bodźca i reagujemy lękiem, gdy taki owad zaczyna krążyć nam koło kubka z lodami. Pod ostatnim wpisem jedna z czytelniczek zapytała mnie: „…to dotyczy lęków napadowych. A co z lękami wolnopłynącymi?” To złożony temat, dlatego podzielę go na kilka wpisów. Lęk wolnopłynący ( free-floating anxiety ) opisuje przewlekłe uczucie napięcia i niepokoju, które trudno powiązać z jedną konkretną przyczyną. W diagnostyce częściej używa się pojęcia lęku uogólnionego ( generalized anxiety, GAD ), odnoszącego się do utrzymującego się wzorca przewlekłego lęku. Jak taki lęk może wyglądać w praktyce? Budzę się rano z napięciem w klatce piersiowej. Myśli są chaotyczne, pojawia się złość, smutek albo poczucie bezradności. W głowie słyszę myśli:  Nie dam sobie rady. Nic nie ma sensu. Po co się wysilać? Takie reakcje często nie biorą się znikąd. Mogą wynikać z dawnych schematów myślenia, utrwa...

Własne lęki można zmieniać

Obraz
Własne lęki można zmieniać Lęk jest czymś zupełnie naturalnym. Ta emocja, lęk – chroni nas często przed niebezpieczeństwem, jak groźnie wyglądający pies albo samochód przed nami jadący zygzakiem. Lęk ostrzega nas i aktywuje nasz system obronny, powodując wzmożoną uwagę, przynajmniej gdy chodzi o sygnały związane z niebezpieczeństwem, przyśpieszając akcję serca, pocenie się. Powoduje także wiele innych objawów, które odczuwamy jako lęk albo strach. Lęk i strach to synonimy w mowie potocznej, więc nie odróżniam ich tutaj, mimo, że w psychologii i neurobiologii mają one różne znaczenia. Większość naszych lęków jest wyuczona, najczęściej w dzieciństwie. Z tego powodu często wydają się one nam tak oczywiste, że nie zdajemy sobie z nich sprawy. Możemy unikać przechodzenia koło furtki sąsiada, za którą to biega agresywny pies, robimy to automatycznie. Ktoś może obawiać się myszy czy dużego pająka. Obawiamy się czegoś i tyle – tacy jesteśmy. Lęki są wyuczone, więc wiele z nich można też zmieni...

Przesuwanie własnych granic

Obraz
 Siedziałem na macie i spoglądałem na drogę na ściance, była turkusowa i lekko przewieszona. -- Ciekawe, czy jestem w stanie ją przejść -- chodziło mi po głowie. -- To byłoby coś. Siódemki jeszcze nigdy nie zrobiłem.  W poniedziałek udało mi się nawet dotknąć ostatniego chwytu, zanim poleciałem. Daleko mi było jednak do tego, żebym mógł go dobrze schwycić, nie mówiąc o tym, żeby się na nim utrzymać -- a na tym polega "wejście", czy "zrobienie drogie".  Przy ostatnich próbach palce robiły się coraz słabsze. Na koniec ześlizgiwały z krawędzi przedostatniego chwytu -- zablokowanej częściowo innym. Spadałem za każdym razem. Upadek czyli mała porażka są częścią procesu -- próby robienia czegoś w pobliżu własnych granicy. Pisałem już o tym w poprzednim wpisie. Dzisiaj był piątek. Bolały mnie trochę przedramiona. Wspinałem się dwa dni temu z liną, w innej hali. Czułem ramiona -- bo próbowałem trudniejszych rzeczy, a poza tym, to rzadko wspinam się z liną. To trochę inne ob...