Posty

Wyświetlam posty z etykietą medytacja

Chaos i medytacja

Obraz
Nadwyrężyłem sobie w sobotę na ściance jeden z mięśni, taki w okolicach biodra. Nie bacząc na to, następnego dnia, w niedzielę, ponownie wybrałem się na ściankę, lekko kuśtykając. Nie chciało mi się siedzieć w domu. „Jakoś ten mięsień rozruszam, poza tym, to będę ostrożny” – powiedziałem sobie. W efekcie ledwie umiałem chodzić, przez następne dwa dni. Tak to jest z mięśniami, czasami jest lepiej po ruchu, czasami jest inaczej. I chyba dlatego, że musiałem siedzieć w domu, obejrzałem sobie kawałek podcastu na temat medytacji, stąd inspiracja na temat tego bloga. Był to wywiad Andrew Hubermana, profesora neurobiologii, z dr. Richardem Davidsonem, profesorem psychologii i psychiatrii z Uniwersytetu Wisconsin–Madison. Jest on pionierem w badaniach naukowych na temat medytacji. Nie jest to streszczenie tego podcastu, tym bardziej że go jeszcze nie obejrzałem do końca, ale parę informacji, które zapamiętałem i parę własnych myśli. Interesuję się trochę tym tematem, a poza tym praktykuję krót...

Przewietrzyć komórki

Siedzę w kafejce, tu klimatyzacja. Rano coś tam medytowałem, potem mnie ciepło wygoniło z łóżka na pierwszym piętrze, czyli na poddaszu. Mimo, że jest nowa izolacja i włączony wentylator, to czuję wtedy jak krople potu spływają mi po szyi. Byłem na korcie, nawet fajnie było. Coś ostatnio olewam zastanawianie się, po co niektóre rzeczy robię. Ch.j z tym, mówię sobie. Sklepy już pozamykane, więc kafejka prawie, że pusta. Dzisiaj rano byłem jakoś spokojny. Nie czułem fal gorąca siedząc w domu, nawet próbując robić coś z mojej listy "todo". Może to przez duży wentylator dmuchający na mnie, może przez medytację rano, może przez kawę. Ale przez samą kawę raczej nie. Jutro mamy mieć trening z trenerem, godzinę tylko. Pożyjemy, zobaczymy, czy warte te to tej kasy. Będąc na korcie nie zastanawiam się już tak po co to robię. Po prostu żeby się wyluzować, trochę przewietrzyć komórki. Lepiej się potem czuję.