Posty

Wyświetlam posty z etykietą Trening psychiki

Stres z piecykiem i kosa

Obraz
Mam zakwasy w ramionach i ogólnie jestem zmęczony. Złożyło się na to parę czynników. Kosiłem kosą w środę rano. Stąd chyba bóle mięśni. Pomagam czasami w ekologicznym koszeniu w parku miejskim, pisałem już kiedyś o tym ( kurs koszenia ). Kosa jest lepsza od kosiarki, bo ta ostatnia zmienia mieszkające tam owady czy inne pomniejsze stworzenia, jak żaby, w sieczkę – przed kosą mają lepsze szanse, żeby uciec. Byliśmy tylko we dwójkę. Pan K, organizator z parku i ja. Poza tym to mieliśmy tylko jedną kosę. Chcieliśmy się częściej zmieniać, z tym że on miał mniej wprawy ode mnie, a ja lubię kosić. Skosiłem więc większość. Prawdę mówiąc, to nie mogłem patrzeć, jak on tę trawę męczy, chociażby dlatego, że powierzchnia była nierówna i ta kosa dosyć tępa, mimo że próbowaliśmy ją ostrzyć. Nic dziwnego, że mam teraz zakwasy, choć kosiliśmy zaledwie godzinę. Czuję teraz te mięśnie, których najwidoczniej na co dzień nie wysilam. Mentalnie jestem zmęczony tym, że ze środy na czwartek źle spałem, budz...

Czy psychika wymaga treningu?

Obraz
– Mogę uchylić drzwi? – zapytałem.  Odwróciła się w moją stronę, więc wskazałem na drzwi wychodzące na parking. Wyjęła słuchawki z uszu, na co powtórzyłem pytanie. – Pewnie, ciepło tutaj – odpowiedziała.  Działo się to na małej siłowni w hali boulderingowej, we wtorek koło południa. Ona – młoda opalona dziewczyna – robiła akurat przerwę, bo ćwiczyła przysiady ze sztangą. Ja miałem zamiar potrenować trochę palce. Świeży przewiew powietrza dobrze mi przy tym robi, stąd to moje pytanie.  Wymieniliśmy potem parę zdań, z praktycznych względów, by było tam mało miejsca, trzeba się było jakoś skoordynować. Okazało się przy okazji, że pochodzi z Meksyku. Widziałem, że trenowała według planu, bo zaglądała do zeszytu – miała w nim rozpiskę. Zdjęcie zostało zrobione na tej samej siłowni, o której wspominam.  Wczoraj przed południem widziałem ją znowu, na piętrze, w części do rozgrzewki. Trenowała przy drabinkach. Kiwnęliśmy sobie głowami – rozpoznaliśmy się. Na tej hali tak je...