Posty

Wyświetlam posty z etykietą C-PTSD

Racjonalizacja unikania?

Obraz
Czasami zastanawiam się, jak to jest z nieświadomym unikaniem rzeczy, tych, których się obawiamy. Czy rzeczywiście nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mentalnie uciekamy od czegoś? Podam przykład, z którym spotkałem się okazyjnie w literaturze. Niektóre osoby wybierają dłuższą drogę, wracając do domu, byle tylko nie przejść koło bramy z agresywnym psem. Gdy je zapytać, dlaczego obierają tę dłuższą drogę, to odpowiedzą, że ta im lepiej odpowiada, bo więcej drzew, bo lubią. Jakiś tam powód znajdą. Nie odpowiedzą jednak, że boją się tego psa, dlatego tamtędy chodzą. – Jak można nie wiedzieć, że się człowiek czegoś obawia? – chodziło mi po głowie kiedyś. – Wiedzą przecież co robią, podejmują racjonalną decyzję: „idę tą drogą”. Teraz wiem, że tego typu mniej lub bardziej świadome unikanie jest czymś naturalnym, bo nie analizujemy każdej naszej decyzji. Jak pada deszcz, to zakładam kurtkę przeciwdeszczową, wychodząc z domu. Przejdzie mi pewnie przez głowę: „nie chcę zmoknąć”, ale najczęściej...

Zabrałem Młodego z domu – IRRT.

Obraz
Poniższy tekst jest zapisem mojego wyobrażeniowego ćwiczenia związanego z IRRT (Imagery Rescripting and Reprocessing Therapy). Podszedłem do łóżka Młodego. Ten usiadł, gdy się zbliżyłem. Widziałem kontur jego sylwetki w półmroku. Nie spał już chyba, kiedy wszedłem do pokoju – wątpię, żeby obudziły go moje ciche kroki. Zapewne wsłuchiwał się od jakiegoś czasu w odgłosy rozlegające się w mieszkaniu. To pierwsze, co robił z rana – rozpoczynał analizę szaty dźwiękowej otoczenia. Sprawdzał, czy usłyszy chrapanie Starego za ścianą albo jego ciężkie kroki w przedpokoju. Chciał też wiedzieć, czy mama jest w domu – wtedy z kuchni rozległoby się jej krzątanie. – Cześć – powiedziałem. Młody nie odpowiedział. Zobaczyłem jednak błysk jego oczu – reflektujących światło latarni ulicznej, wpadające przez nieszczelne zasłony w oknach. – Nie bój się – powiedziałem półgłosem. – Nie boję się. Kim jesteś? – wyszeptał Młody. – Jestem tobą, z przyszłości – odpowiedziałem. – Z przyszłości? – Tak. Przyszedłe...

Dlaczego wiem, co powinienem zrobić, ale nie mogę zacząć?

Obraz
Siedzę przy biurku i chcę się zabrać za zrobienie tego wpisu. Coś mi to jednak nie wychodzi. Zamiast zacząć klikać na klawiaturze, obserwuję, jak dziesiątki myśli przemyka mi przez głowę. Takich w stylu: „Nie wiem, o czym”, „Nikomu się nie spodoba”, „To nie ma sensu”. Równocześnie czuję, jak coś mi ściska klatkę piersiową, jakaś siła mnie lekko unieruchamia. Inaczej to bym się wziął za pisanie. Zbierając się tak w sobie, dostrzegam jakieś okruchy na brzegu biurka. Wstaję więc i idę do kuchni po ściereczkę – muszę je przecież zetrzeć. Nie przeszkadzały mi wcześniej – czy to dlatego, że ich nie zauważyłem? Sytuacja jak powyżej nie jest niczym niezwykłym. To prokrastynacja – odsuwanie na przyszłość tego, co chciałoby się zrobić teraz. Może dotyczyć ona przygotowania do trudnej rozmowy, w relacji, w pracy albo z jakimś fachowcem czy urzędem przez telefon. Może to być też wyjście z domu, niektórzy mają z tym problemy. Wiele jest wariantów aktywności, przy których występuje odkładanie na póź...