Posty

Stres z okładką i psychoterapia

 Męczyła mnie myśl o okładce, że jest ponura i w ogóle. Napisałem do grafika, żeby przerobił ją na bardziej pozytywną. Komunikacja z nim nie jest prosta, bo odpowiada on przeważnie jednym zdaniem, w stylu: "Tu zrobione poprawki", "Albo czekam na tekst". Nie wiedziałem poza tym, ile poprawek mogę zażądać i czy on się na koniec nie obrazi i nie rzuci wszystkim, mimo że mu płacę. Fakt, płacę przez agencję wydawniczą, więc nie wiadomo, ile on z tego ma. Grafik projekt okładki trochę zmieniła, na pozytywniejszą. Z tym że ta wersja nie do końca mi się podobała. Znowu męczyła mnie myśl, jakby to dać zmienić. Wpadłem wreszcie na pomysł, żeby samemu pewne rzeczy dopasować i posłać mu tę wersję tak, żeby to uwzględnił. Myślałem, że potrwa to parę dni, ale o dziwo, przysłał mi już za parę godzin poprawioną wersję. Nie jest ona idealna, ale da się z nią żyć. Taka więc pozostanie. Była jeszcze kwestia zdjęcia, na ostatnią stronę okładki. Dałem sobie zrobić zdjęcia do profili, kt...

Otrzymałem propozycję okładki

 Siedzę sobie w kafejce na ściance, czyli jak zwykle, gdy tutaj piszę. Mam za dużo kont mailowych, więc nie mogę odpowiadać na komentarze, bo się googlowi miesza. Muszę się potem wylogować. Otrzymałem wczoraj, czyli w piątek, parę propozycji dotyczących okładki. Zastanawiałem się, która mi się podoba. W sumie to z trzech propozycji uważam, że jedna jest najładniejsza, to znaczy, najlepiej pasuje. Nie będę jej tu publikował, bo jeszcze będzie poprawiana, a poza tym, to grafik ma pewnie jakieś prawa autorskie do niej, przynajmniej, do tych pośrednich wersji.  Proponowany przez grafika projekt jest trochę ponury w nastroju, więc poproszę go, żeby go trochę rozjaśnił, gdy chodzi o przekaz. Moja książka jest wprawdzie na temat traumy, ale przekazuję w niej informacje o tym, jak można sobie z nią próbować radzić. Tłumaczę także, że trauma jest naturalnym refleksem organizmu, na trudną sytuację. Trauma, choćby po urazie sportowym, nie polega na tym, że ludzie potem cały czas się męcz...

No i co z tą okładką?

 Czekam, aż odezwie się Wydawniczka, bo tak ją tu nazwę. To chyba firma jednoosobowa, nie podam nazwy. Trochę żałuję, że z nich korzystam, bo kobieta coś jak na mój gust za rzadko odpowiada, to znaczy z 24-godzinnym opóźnieniem. Z tym że zobaczymy, jak się ta impreza wydawnicza zakończy. Chciałem mieć spokój, nie musieć się zajmować technicznymi detalami, na których się nie znam, więc zdecydowałem się na ten wariant. Poza tym to nie wiem, ile to wszystko normalnie trwa, nie mówiąc już o tym, że jestem niecierpliwy.  Siedzę w kafejce na ściance, tym razem ciepło tutaj. Za oknami fajne słońce, jak trochę poćwiczyłem i w spokoju piję cappuccino. W piątek idę na próbną wizytę do innej psychoterapeutki (PT). Zobaczymy, jak to będzie, czy będzie ona chciała ze mną współpracować. Po zakończeniu pisania książki sam zająłem się ustalaniem planu autoterapii, więc nie czuję się tak uzależniony od PT. I tak od dłuższego czasu staram się trzymać określonego rytmu dnia i pewnych ćwiczeń, co...

Korekta książki i psychoterapeutka

 Za oknami słońce. Musiałem napisać do agencji wydawniczej, bo się od tygodnia nie zgłaszali. Okazało się, że mail od nich gdzieś im utknął w skrzynce wysyłkowej. Nie pierwszy raz, że coś z mailami nie tak, nie tylko od nich, ale ogólnie. Dlatego wolę używać WhatsApp, czy czegoś podobnego, bo wtedy wiadomo, że informacja dotrze.  W każdym razie to pierwsza korekta ma być gotowa koło 23 marca, czy jakoś tak. Potem składanie, druga korekta i druk. Zobaczymy, kiedy to wszystko będzie gotowe. Siedzę w kafejce, ale mi tu wieje, więc zaraz spadam. Jacyś fanatycy świeżego powietrza zostawili uchylone okna, może to obsługa z recepcji. Jak oni cały czas biegają, to jest im ciepło. Na zewnątrz koło siedmiu stopni. Dlaczego nie zamknę tych okien? Myślę, że może i lepiej, jak jest trochę czystego w miarę powietrza, bo tu pełno pyłu z kredy (chalk).  Za tydzień idę do psychoterapeutki, na wizytę na zapoznanie się. Ciekawe, czy coś z tego będzie.

Wydarzenie przed sklepem

 Pojechałem wczoraj rowerem na zakupy, do pobliskiego Lidla. Przed samym sklepem jest masa miejsca, bo chodnik jest szeroki na jakichś pięć metrów, czy może nawet więcej. To prawie skwerek, z przystankiem autobusowym, ale także miejscami do parkowania przy ulicy. Widzę, że stoi tam jakiś mały samochód, miejsce koło niego ogrodzone taśmą, jak po wypadku. Samochód był zaraz koło sklepu, blisko jednego z miejsc, gdzie parkuje się rowery. Co on tu robi - pomyślałem sobie. Zrobiłem zakupy i wychodząc ze sklepu, spojrzałem znowu w stronę tego samochodu, bo był może ze 3 metry od wyjścia. Policja nadal tam była, w dodatku, to zauważyłem czerwone ślady po krwi. W domu sprawdziłem w internecie, że w ten wypadek spowodowała jakaś zestresowana kobieta. Podobno próbowała zaparkować tyłem, ale po tym jak autobus na nią zatrąbił, to pomylił jej się pedał hamulca z pedałem gazu, wjechała na chodnik i potrąciła przechodnia. Stało się to jakąś godzinę przed moim pobytem w sklepie. Przypadki chodzą ...

Powoli wiosna

 Już marzec, za oknami słońce, choć jeszcze dosyć chłodno. Oddałem książce do agencji wydawniczej. Zobaczymy, jak to pójdzie, to strasznie wolno im to coś idzie, a przynajmniej odpowiedzi na miale. Zastanawiałem się, czy nie dać przeprowadzić pewnych prac redakcyjnych, a także składania do druku przez inne agencje, tańsze, ale stwierdziłem, że by mnie to zbyt dużo nerwów kosztowało. To między innymi dlatego, że nie znam się na temacie wydawnictwa i druku książki, więc obawiam się, że mogę jakieś szczegóły przegapić. W weekend byłem coś do niczego, ale dzisiaj jestem na ściance, choć pociągam nosem. Taka ładna pogoda, że warto się przejechać rowerem.

Sposoby publikacji książki

 Siedzę znowu w kafejce na ściance. Dzisiaj jest tu pełno, nawet nie wiem dlaczego, choć tak bywa w soboty. W sumie to chciałem iść do domu, ale pomyślałem, że jest to moje miejsce kontaktów społecznych, więc mogę coś tam przy cappuccino posiedzieć. Szukam wydawcy do mojej książki. Wydaję ją w self-publishing, bo wydawcy, do których kiedyś napisałem, nie byli zainteresowani.