Kontrola myśli i emocji? Ochraniacze II

Siedzę przed ekranem komputera, z ręką na myszce – jestem bliski kliknięcia. Chcę sprzedać ochraniacze, takie na golenie, używane na kursach samoobrony lub na treningach sztuk walk. Nie są mi już potrzebne, bo zlikwidowali kurs. Ich sprzedaż wiąże się u mnie z paroma mentalnymi przeszkodami – blokadami – które muszę pokonać. Wspomniałem już o tym w poprzednim wpisie.

Walczę i krok po kroku zbliżam się do celu. Jestem już tak daleko, że zrobiłem zdjęcia ochraniaczy, sformułowałem tekst o nich – bliski jestem tego, żeby uaktywnić sprzedaż. Wystarczy tylko najechać myszką na przycisk „Aktywuj sprzedaż”. Potem kliknąć.

– Może mi się jednak przydadzą. Może oferują ten kurs znowu – przychodzi mi nagle do głowy.

Zamiast więc kliknąć tutaj, wchodzę na stronę klubu sportowego. Nie, tu w okolicy nie ma takiego kursu, jest za to w innym miejscu, choć daleko.

– No chyba cię porąbało – myślę sobie – Na pewno tam nie będziesz jeździł, poza tym, to ci na tym kursie wcale nie zależy.

Skupiam się na tej myśli, mimo że coś mnie lekko ściska w okolicach żołądka – może to głód.

– Jakbyś miał iść na jakiś kurs, w co nie wierzę, to kupisz sobie nowe, nie są takie drogie – mówię sobie.

Z kim ja w sumie rozmawiam? Biorę głęboki wdech i klikam – aktywuję sprzedaż. No i tyle.

To było wczoraj. Od tego momentu nie wydarzyło się wiele. Nie zgłosiła się masa ludzi, żądnych moich używanych ochraniaczy, chyba tylko jedna osoba tam zajrzała.

To wydarzenie, taka próba sprzedaży, jest dla mnie jednym z poletek eksperymentalnych. Mogę na nim spokojnie obserwować swoje myśli i emocje. To nie jest tak poważna sprawa, żeby stres zupełnie mieszał mi w głowie, dlatego łatwiej mi analizować własne reakcje. Z drugiej strony sytuacja ta powoduje, że w mojej głowie pojawiają się zgrzyty, mniejsze lub większe blokady. Te mogę obserwować.

Czym są takie blokady albo ten trudno określony opór w głowie? Mogą się na niego składać myśli, emocje, reakcje cielesne i skłonność do unikania określonych czynności. Myśli mamy na co dzień tysiące, decyzji podejmujemy też wiele: co zjeść na śniadanie, jaką koszulkę czy coś innego założyć. Niektóre myśli i akcje są przyjemne, jak dla mnie parzenie porannej kawy, niektóre wiążą się ze ściskaniem w okolicach żołądka albo po prostu nieprzyjemnym uczuciem. Każdy ma coś tam swojego, za czym nie przepada, czego chciałby uniknąć. Dla jednego to myśl o szefie w pracy, dla kogoś innego wizyta u dentysty, albo zakupy w zatłoczonym supermarkecie. To czasami trudność, żeby się za coś mało przyjemnego zabrać. Człowiek by z jednej strony chciał, ale coś w głowie nie chce, więc odkłada się daną czynność z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień.

Mnie samemu łatwiej zrozumieć, czym są takie opory czy blokady, gdy spojrzę na swój umysł jako na zbiór różnych połączeń nerwowych. Pomaga mi to też w praktyce, dlatego tego podejścia używam.

Ochraniacze widzę, gdy leżą koło mnie na półce. Ich widok przypomina mi o tym, że chcę je sprzedać. Pojawia się niepokój, w którego przetwarzaniu uczestniczy między innymi ciało migdałowate (amygdala). Można to sobie wyobrazić jako łańcuszek skojarzeń, któremu towarzyszy aktywacja powiązanych ze sobą sieci neuronalnych.

 Odwracam wzrok od nich i spoglądam na drzewo orzechowe za oknem. Czasami biegają po nim wiewiórki. Na krótki moment zapominam o niepokoju. Oczami wyobraźni widzę te rude istoty. Może gdybym podszedł bliżej okna, dojrzałbym którąś na ulicy albo na trawniku. Jest jesień i pełno orzechów, hopsają one tu więc cały czas.



Powracam znowu do robienia tego wpisu. Skupiam się na tej czynności. Wiem, że mogę w pewnym stopniu kierować swoją uwagą i wybierać, czym się zajmę. Muszę się tylko na tym skoncentrować, co nie zawsze wychodzi.

Niektóre myśli wywołują przyjemne uczucia, inne za to niemile się kojarzą. Skupiając uwagę na konkretnej myśli, możemy przywoływać związane z nią skojarzenia i emocje, a czasami również wpływać na ich intensywność. Można też próbować emocje do pewnego stopnia kontrolować, nawet jeśli wywołują niemiłe odczucia. To szczególnie wtedy, gdy przeszkadzają w realizacji prostych zamierzeń. Tak jak to było u mnie z tymi ochraniaczami.

 

Myśli i emocje (AI)

Można sobie więc mniej więcej wyobrazić, co i jak aktywuje się w głowie. Czy ma to sens? Czy warto to robić?

Obserwacja tego, co dzieje się we własnej głowie, czyli autorefleksja, czasami ułatwia spojrzenie na własne problemy z innej perspektywy. Nie zawsze oznacza to, że zmieni się intensywność emocji, ale możemy nauczyć się lepiej rozpoznawać ich powstawanie i zmiany, jakie w nich zachodzą. Można próbować uczyć się, jak pobudzać pozytywne myśli, takie, które dodają energii.

Nie chodzi o zupełną kontrolę nad myślami, ale o próbę kierowania uwagą i wpływania na przebieg myślenia. W pewnym stopniu możemy też regulować własne reakcje emocjonalne.

Czasami refleksja polega na tym, że mimo lęku robimy to, co uznajemy za potrzebne, na zasadzie: „trudno, ale teraz trzeba to zrobić”.

Zapisywanie stanów emocjonalnych i myśli bywa tu przydatne. Czasami już samo ich notowanie powoduje, że zaczynamy się nad nimi zastanawiać.

- Czy Ty też czasami obserwujesz swoje myśli i emocje? Czy masz poczucie, że możesz w pewnym stopniu świadomie kierować uwagą i regulować własne reakcje emocjonalne?

Komentarze

  1. Zawsze to jakiś postęp. Teraz pewnie za jakiś czas odezwie się chętny/a do kupienia.

    A wiewiórka fajna, one teraz chyba szykują zapasy na zimę 👍

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz